Idzie noc
na rynku bal
wędrowna scena już rozbłysła
niepoważnie
trudno tak
uwierzyć w to
chodniki i piwnice pełne
to nieważne
Ja zabiorę ciebie stąd i opowiem to co wiem
co oznacza każdy ślad i co tu się zdarzy w dzień
przecież żyjemy jak zwierzęta
wolność nadejdzie wnet
może tu jeszcze ktoś pamięta
nasze psy
i nasze sny
wyraźnie mówią to co w środku
tak jak zawsze
jeszcze noc
muzyka gra
ludzie się plączą ale nie chcą
nawet patrzeć
ja zabiorę ciebie stąd i opowiem to co wiem
co oznacza każdy ślad i co tu się zdarzy w dzień
przecież żyjemy jak zwierzęta
wolność nadejdzie wnet
może tu jeszcze ktoś pamięta
Nie pij Piotrek nie pij w piątek
piątek zły jest na początek
co z sobotą pracującą
będziesz chory na stojąco
nie pij Piotrek nie pij w czwartek
picie w czwartek nic nie warte
coś się zdarzy przyjemnego
nic nie zapamiętasz z tego
pij w sobotę pij w niedzielę
na ulicy i w kościele
przypal sobie w każde święta
pal spokojnie leż i stękaj
nie pij Piotrek w poniedziałek
ty się na to nie nadajesz
w poniedziałek trzeba walczyć
po pijaku sił nie starczy
nie pij Piotrek nie pij w środę
w środę jedziesz samochodem
nie ujedziesz za daleko
jeszcze staniesz się kaleką
wtorek lepszy jest do picia
musisz przecież mieć coś z życia
pij we wtorek ile wlezie
a najlepiej po obiedzie
nie pij Piotrek o dziewiątej
pić tak wcześnie jest niemądrze
lepiej gdy się robi ciemno
kiedy jest już wszystko jedno
mówisz w głowie się gotuje
w sercu rwie się i kotłuje
nie bądź taki delikatny
twardy bądź jak Roman Bratny
wszystko dobrze jest do kiedy
nie narobisz sobie biedy
nie dość że dokoła nędza
ty się sam w tę nędzę wpędzasz
wypij trochę przed kolacją
żeby móc spokojnie zasnąć
jeśli jeszcze cię nie bierze
powiedz co ty na to szczerze
a Piotrek na to szczerze
ja wohl ja wohl ich liebe alkohol
Dzwonek mnie obudził rano wyglądam przez drzwi
nagle nogi mam jak z waty czy to jeszcze mi się śni
jednak się zebrałem w sobie o co chodzi pytam marszcząc groźnie brwi i słyszę
ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni
znowu mnie obudził hałas obróciłem na bok się
na ulicy pełno ludzi słońce grzeje w rowie mnie
ktoś podaje mi rękę myśmy już się gdzieś widzieli świta mi
tak bo
ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni
on jeszcze raz mi mówi
ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni
dozorczyni do mnie rzekła że zamierza uciec z piekła
w nic nie wierzy robi co do niej należy
młoda przedszkolanka mówi że się już w tym wszystkim gubi
straszy niczym teraz wszystkich nas policzy
znowu mnie obudził hałas ktoś dobija się do drzwi
wydostałem się spod stołu czy to jeszcze mi się śni
jednak ktoś za progiem czeka to pomyłka mówię zatrzaskując drzwi
a on tam woła
ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni
i jeszcze raz go słyszę
ja jestem nowy rok przynoszę nowe dobre dni
on wcale nie przestaje
ja jestem nowy rok przynoszę same nowe dobre