Idzie noc
na rynku bal
wędrowna scena już rozbłysła
niepoważnie
trudno tak
uwierzyć w to
chodniki i piwnice pełne
to nieważne
Ja zabiorę ciebie stąd i opowiem to co wiem
co oznacza każdy ślad i co tu się zdarzy w dzień
przecież żyjemy jak zwierzęta
wolność nadejdzie wnet
może tu jeszcze ktoś pamięta
nasze psy
i nasze sny
wyraźnie mówią to co w środku
tak jak zawsze
jeszcze noc
muzyka gra
ludzie się plączą ale nie chcą
nawet patrzeć
ja zabiorę ciebie stąd i opowiem to co wiem
co oznacza każdy ślad i co tu się zdarzy w dzień
przecież żyjemy jak zwierzęta
wolność nadejdzie wnet
może tu jeszcze ktoś pamięta
Mam teraz moje własne szczęki
mam teraz moje własne szczęki
nie będę nigdy więcej miękki
mam swoje szczęki
ja wiem że się sprzedałem
ja wiem że ciała dałem
ale życie to nie jest jakaś bajka
są pewne koszty i wieczna walka
to wszystko miało być inaczej
to wszystko miało być inaczej
już jeden z drugim głośno kracze
bo jest inaczej
nocą gdy się budzę
uwiera mnie szczególnie jedna myśl
że to czego się brzydzę
przychodzi robić coraz łatwiej mi
a może to są tylko głupie sny
bo ja mam teraz moje szczęki
bo ja mam teraz moje szczęki
nie będę nigdy więcej miękki
mam własne szczęki
ja wiem że się sprzedałem
ja wiem że trochę dałem
ale życie to nie jest jakaś bajka
są pewne koszty i ciągła walka
mam teraz moje własne szczęki
mam teraz moje własne szczęki
nie będę nigdy więcej miękki
mam swoje szczęki
Kiedy myślę o Lwowie,
buduje mi się całe miasto w głowie.
W dole ulicą pędzą samochody,
piękne ogrody, a chmurki jak lody.
Szczęście jak we śnie. Dlaczego?
Ja nie wiem tego.
Wino porasta już mury,
jak wszystko tutaj pnie się do góry.
Do szkoły idą już panny,
ruch jest tu szybki i bezustanny.
Szczęście jak we śnie. Dlaczego?
Ja nie wiem tego.
To nie jest Świat Plasteliny,
ani to nie jest Dzień Modelarza,
tu naprawdę płyną godziny,
naprawdę wszystko się zdarza.
Pokój panuje wokół.
Ja na to patrzę i czuję spokój.
Wszystko jest jasne, a przyszłość jest znana.
Pan ma swą panią, a pani pana.
Szczęście jak we śnie. Dlaczego?
Ja nie wiem tego.
To nie jest Świat Plasteliny,
ani to nie jest Dzień Modelarza,
tu naprawdę płyną godziny,
naprawdę wszystko się zdarza.