Urodziłem się tam
mój pradziadek ten sam
który wiesz to co wiesz
moja matka jest stąd
a mój ojciec stamtąd
babka stąd dziadek stąd
od morza do morza od morza do morza
mój majątek jest tam
znany pałac ten sam
który wiesz to co wiesz
moje prawa do ziem
dobrze wiem to co wiem
kiedy zjem popijem
od morza do morza od morza do morza
od morza do morza
gdzie polarna zorza
góry i przestworza
jak Wilcza i Hoża
Wilcza i Hoża
Podole Polesie
silna wola niesie
Zaolzie też dojdzie
szabla tu pióro tam
obydwa skrzydła mam
jedno tu drugie tam
od morza do morza od morza do morza
A to przecież koniec września
powinienem być już w szkole
wokół zimno pada deszcz
nagle się ocknąłem
moja pani spojrzy na mnie
co dzień powie imię moje
nie oderwę oczu od niej
prawie się nie boję
moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobą lekcje są najlepsze
to lekcje miłości
a to przecież mija północ
powinienem być już w domu
a ja jeszcze tkwię na lekcji
od jasnego gromu
życie znikło pędzą chmury
winda w sercu się urywa
ziemia mi spod nóg ucieka
parzy jak pokrzywa
moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobą lekcje są najlepsze
to lekcje miłości
Idzie noc
na rynku bal
wędrowna scena już rozbłysła
niepoważnie
trudno tak
uwierzyć w to
chodniki i piwnice pełne
to nieważne
Ja zabiorę ciebie stąd i opowiem to co wiem
co oznacza każdy ślad i co tu się zdarzy w dzień
przecież żyjemy jak zwierzęta
wolność nadejdzie wnet
może tu jeszcze ktoś pamięta
nasze psy
i nasze sny
wyraźnie mówią to co w środku
tak jak zawsze
jeszcze noc
muzyka gra
ludzie się plączą ale nie chcą
nawet patrzeć
ja zabiorę ciebie stąd i opowiem to co wiem
co oznacza każdy ślad i co tu się zdarzy w dzień
przecież żyjemy jak zwierzęta
wolność nadejdzie wnet
może tu jeszcze ktoś pamięta