Ja nie wiem co to sen

Sprzedaję w nocy to co kupiłem w dzień
Przychodzą różni a co do cen
Trzydzieści złotych to nie jest żaden ten
Ja nie wiem co to sen

Przyszedł Wacek, z emocji drży mu twarz
Zawsze palił gandzię a czasami hasz
Więc na Wawrzyszew raz dwa trzy
Ten co ma amfę nie chce otworzyć drzwi
Ja nie wiem co to sen

A więc do Gruszki, on zawsze coś tam ma
Samochód czeka a w samochodzie ja
Miał być o drugiej jest piąta sześć
Poczekam jeszcze trochę przecież wziął cały cash
Ja nie wiem co to sen


Wreszcie jest, cały blady jak śnieg
Oddaje forsę, tłumaczy co za pech
Koledzy z Gdyni wiesz jak czasem jest
Zwinęli wszystkich a w mieszkaniu został pies
Ja nie wiem co to sen


Radość   wielka radość

radość wielka radość

radość w przymusie
radość w przymusie

radość w przymusie obcym
radość w przymusie własnym

wielka radość
wielka radość

własny dzień jest wydarty przestrzeni razem z ciałem
jedna chwila jest sukcesem w wiecznej walce
jeden moment jest dobrem za zło wielokrotne
jeden ruch jest drgnieniem po latach czekania

radość wielka radość
radość wielka radość

radość w niemocy
radość w niemocy

radość w niemocy obcej
radość w niemocy własnej

wielka radość
wielka radość

radość wielka radość
radość wielka radość

radość w przymusie
radość w niemocy

radość w upadku
radość w głupocie

wielka radość wielka radość
wielka radość wielka radość