Ja nie wiem co to sen
Sprzedaję w nocy to co kupiłem w dzień
Przychodzą różni a co do cen
Trzydzieści złotych to nie jest żaden ten
Ja nie wiem co to sen
Przyszedł Wacek, z emocji drży mu twarz
Zawsze palił gandzię a czasami hasz
Więc na Wawrzyszew raz dwa trzy
Ten co ma amfę nie chce otworzyć drzwi
Ja nie wiem co to sen
A więc do Gruszki, on zawsze coś tam ma
Samochód czeka a w samochodzie ja
Miał być o drugiej jest piąta sześć
Poczekam jeszcze trochę przecież wziął cały cash
Ja nie wiem co to sen
Wreszcie jest, cały blady jak śnieg
Oddaje forsę, tłumaczy co za pech
Koledzy z Gdyni wiesz jak czasem jest
Zwinęli wszystkich a w mieszkaniu został pies
Ja nie wiem co to sen
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…
Robaczek w swej dziurce, jak docent za biurkiem
I pszczółka na kwiatkach, jak kontrol w tramwajach
Tak dłubie i gmera, napisze – wymyśli
Obejdzie wokoło, zabrudzi – wyczyści
I krzaczek przy drodze i brat przy maszynie
Jak noga w skarpecie, jak sprzedawca w kantynie
Kamyczek na polu i strażnik na straży
Lodówka wciąż ziębi, kuchenka wciąż parzy
A po co? A po co? – Tak dłubie i dłubie?
A za co? A za co? – Tak myśli i skubie?
I tak się przykłada i mówi z ekranu
I bredzi latami, wieczorem i rano
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic, nie ma już nic, nic, nic!
To jest piosenka polityczna to jest piosenka zakazana
ona jest szczera autentyczna jest antykapitalistyczna
każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz
kiedy poranne wstają zorze
lub kiedy dzień się kończy cały
człowiek rozumie ile może
czy duży jest czy jeszcze mały
to jest piosenka polityczna to jest piosenka uproszczona
może ją śpiewać brat i ojciec może ją nawet śpiewać żona
każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz
gdy jasne słońce świeci rano
lub noc gwiaździsta jest jak kryształ
człowiek przed siebie patrzy śmiało
i myśli to co zawsze myślał
to jest piosenka polityczna to jest piosenka pożyteczna
można ją śpiewać na ulicy ona wyraża to co jest w nas
każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami (precz precz precz z komunistami)
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz