Zapisz swoję ulubione piosenki Elektrycznych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Widzę moje miasto małe, jak się ludzie kręcą.

Wieczorami ci się włóczą, co ich mózgi swędzą.
Niepotrzebna głębsza wiedza ani okulary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.

Widzę samochody cudne jakby prezent z nieba,
co na szybie z drugiej strony mają kartkę ?sprzedam?.
Na nic kwiaty, drzewa, ptaki, inne boże dary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.

Nauczyciel mówi do mnie, chciałby rzucić mięsem.
Dziś nadęty, jutro spięty, ręce mu się trzęsą.
Niepotrzebna wiedza ścisła ani czary-mary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.

Patrzę na rodziców. Znowu nie wiem, o co chodzi,
ale nawet jakbym wiedział, gówno mnie obchodzi.
Niepotrzebne tłumaczenia i wciskanie wiary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.

Widzę babcię, dziadka widzę, jak ich wszystko cieszy.
Ledwo uszli z życiem ruskim oraz trzeciej rzeszy.
Przez pół wieku bierzesz w skórę i się robisz jary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.

Przez pół wieku bierzesz w skórę, wreszcie jesteś jary.
Ja już wiem, że nie urosnę, więc nie będę stary.


Kiedy Żoliborz kładzie się spać

i znów do ryła trzeba coś wlać,
on bierze siatkę w Marlboro kolor,
wsiada w taryfę, bo jest szeryfem

i do nocnego kroki swe mierzy;
nerwy go biorą, że jest nieświeży.
Kupuje flaszkę, siada na ławce,
prostuje grymas, poprawia czkawkę.

To on, to on, to on, szczękoblaszakowiec Dżon,
To on, to on, to on, to marymoncki Dżon.

To on, to on, to on, szczękoblaszakowiec Dżon,
To on, to on, to on, to marymoncki Dżon.

Jedna go kocha, bo jak szaleniec
sprowadza towar najlepszy z Niemiec.
Druga uwielbia go okrutnie,
bo dał jej czadu w motelu w Kutnie,
a trzecia żona strasznie płakała;
nie ma już Dżona, cześć mu i chwała
i nie otworzy już blaszanej szczęki;
stracony Dżony z rosyjskiej ręki

To on, to on, to on, szczękoblaszakowiec Dżon,
To on, to on, to on, to marymoncki Dżon.

I straszna plotka pod halą hula,
w dymie petardnic rozbłyska po niebie.
Nie handluj nigdy cudzesami,
palenie lub zdrowie należy do ciebie.

To on, to on, to on, szczękoblaszakowiec Dżon,
To on, to on, to on, to marymoncki Dżon.


To jest piosenka polityczna to jest piosenka zakazana

ona jest szczera autentyczna jest antykapitalistyczna

każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz

kiedy poranne wstają zorze
lub kiedy dzień się kończy cały
człowiek rozumie ile może
czy duży jest czy jeszcze mały

to jest piosenka polityczna to jest piosenka uproszczona
może ją śpiewać brat i ojciec może ją nawet śpiewać żona

każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz

gdy jasne słońce świeci rano

lub noc gwiaździsta jest jak kryształ

człowiek przed siebie patrzy śmiało
i myśli to co zawsze myślał

to jest piosenka polityczna to jest piosenka pożyteczna
można ją śpiewać na ulicy ona wyraża to co jest w nas

każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami (precz precz precz z komunistami)
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz