Trzeba być kimś
ja na łące stoję
myśli odganiam ogonem
Trzeba być kimś
ja na łące stoję
na białe zmieniam zielone
Czasem na pociąg patrzę
albo w przeciwną stronę
a czasem leżę w cieniu
Wcielona ze mnie niewinność
choć świat ma mnie na sumieniu
Codziennie chodzę na rzeź
żebyście mieli co jeść
Myślicie że o tym nie wiem
kiedy tak stoję pod swoim drzewem
kiedy tak stoję w wygodnych butach
łańcuchem do łąki przykuta
Na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
krowa
Pierwszą głowę urżnęli mi w szkole
druga z trzecią nawzajem się zżarły
czwartą kopią dobrzy ludzie po ulicach miasta
piąta uschła a szóstą zgubiłem
a może szósta sama uciekła
jedno jest pewne że ruchy mam niezbyt pewne
pierwszą głowę urżnęli mi w szkole
druga z trzecią nawzajem się zżarły
jedno jest pewne że ruchy mam niezbyt pewne
Pytają mnie ludzie jak można stąd uciec
i proszą mnie powiedz nam
co robisz że wciąż tak sprzyja ci los
nie wiem po prostu ja
ja mam szczęście mam szczęście
we dnie i w nocy zawsze i wszędzie
ja mam szczęście mam szczęście
na wsi i w mieście co dzień i w święcie
ja mam szczęście
pytają bez złości skąd tyle radości
skąd brać ten życiowy fart
ja przyznam się szczerze że w pecha nie wierzę
i biorę co los mi da
bo ja mam szczęście ja mam szczęście
chcecie to wierzcie chcecie nie wierzcie
ja mam szczęście mam szczęście
chętnie odstąpię wam trochę - bierzcie
i nic nie muszę ja nic nie muszę
taką już mam oporną duszę
choćbym nie wiem jak musiała
zrobię tak jak będę chciała
pytają mnie ludzie jak można stąd uciec
i proszą mnie powiedz nam
co robisz że wciąż tak sprzyja ci los
nie wiem po prostu ja
ja mam szczęście mam szczęście
we dnie i w nocy zawsze i wszędzie
ja mam szczęście ja mam szczęście
na wsi i w mieście co dzień i w święcie
ja mam szczęście