Trzeba być kimś
ja na łące stoję
myśli odganiam ogonem
Trzeba być kimś
ja na łące stoję
na białe zmieniam zielone
Czasem na pociąg patrzę
albo w przeciwną stronę
a czasem leżę w cieniu
Wcielona ze mnie niewinność
choć świat ma mnie na sumieniu
Codziennie chodzę na rzeź
żebyście mieli co jeść
Myślicie że o tym nie wiem
kiedy tak stoję pod swoim drzewem
kiedy tak stoję w wygodnych butach
łańcuchem do łąki przykuta
Na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
krowa
Widzę moje miasto małe, jak się ludzie kręcą.
Wieczorami ci się włóczą, co ich mózgi swędzą.
Niepotrzebna głębsza wiedza ani okulary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.
Widzę samochody cudne jakby prezent z nieba,
co na szybie z drugiej strony mają kartkę ?sprzedam?.
Na nic kwiaty, drzewa, ptaki, inne boże dary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.
Nauczyciel mówi do mnie, chciałby rzucić mięsem.
Dziś nadęty, jutro spięty, ręce mu się trzęsą.
Niepotrzebna wiedza ścisła ani czary-mary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.
Patrzę na rodziców. Znowu nie wiem, o co chodzi,
ale nawet jakbym wiedział, gówno mnie obchodzi.
Niepotrzebne tłumaczenia i wciskanie wiary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.
Widzę babcię, dziadka widzę, jak ich wszystko cieszy.
Ledwo uszli z życiem ruskim oraz trzeciej rzeszy.
Przez pół wieku bierzesz w skórę i się robisz jary.
Wiem, że nie urosnę nigdy i nie będę stary.
Przez pół wieku bierzesz w skórę, wreszcie jesteś jary.
Ja już wiem, że nie urosnę, więc nie będę stary.
Pytają mnie ludzie jak można stąd uciec
i proszą mnie powiedz nam
co robisz że wciąż tak sprzyja ci los
nie wiem po prostu ja
ja mam szczęście mam szczęście
we dnie i w nocy zawsze i wszędzie
ja mam szczęście mam szczęście
na wsi i w mieście co dzień i w święcie
ja mam szczęście
pytają bez złości skąd tyle radości
skąd brać ten życiowy fart
ja przyznam się szczerze że w pecha nie wierzę
i biorę co los mi da
bo ja mam szczęście ja mam szczęście
chcecie to wierzcie chcecie nie wierzcie
ja mam szczęście mam szczęście
chętnie odstąpię wam trochę - bierzcie
i nic nie muszę ja nic nie muszę
taką już mam oporną duszę
choćbym nie wiem jak musiała
zrobię tak jak będę chciała
pytają mnie ludzie jak można stąd uciec
i proszą mnie powiedz nam
co robisz że wciąż tak sprzyja ci los
nie wiem po prostu ja
ja mam szczęście mam szczęście
we dnie i w nocy zawsze i wszędzie
ja mam szczęście ja mam szczęście
na wsi i w mieście co dzień i w święcie
ja mam szczęście