Trzeba być kimś
ja na łące stoję
myśli odganiam ogonem
Trzeba być kimś
ja na łące stoję
na białe zmieniam zielone
Czasem na pociąg patrzę
albo w przeciwną stronę
a czasem leżę w cieniu
Wcielona ze mnie niewinność
choć świat ma mnie na sumieniu
Codziennie chodzę na rzeź
żebyście mieli co jeść
Myślicie że o tym nie wiem
kiedy tak stoję pod swoim drzewem
kiedy tak stoję w wygodnych butach
łańcuchem do łąki przykuta
Na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
krowa
Nie pij Piotrek nie pij w piątek
piątek zły jest na początek
co z sobotą pracującą
będziesz chory na stojąco
nie pij Piotrek nie pij w czwartek
picie w czwartek nic nie warte
coś się zdarzy przyjemnego
nic nie zapamiętasz z tego
pij w sobotę pij w niedzielę
na ulicy i w kościele
przypal sobie w każde święta
pal spokojnie leż i stękaj
nie pij Piotrek w poniedziałek
ty się na to nie nadajesz
w poniedziałek trzeba walczyć
po pijaku sił nie starczy
nie pij Piotrek nie pij w środę
w środę jedziesz samochodem
nie ujedziesz za daleko
jeszcze staniesz się kaleką
wtorek lepszy jest do picia
musisz przecież mieć coś z życia
pij we wtorek ile wlezie
a najlepiej po obiedzie
nie pij Piotrek o dziewiątej
pić tak wcześnie jest niemądrze
lepiej gdy się robi ciemno
kiedy jest już wszystko jedno
mówisz w głowie się gotuje
w sercu rwie się i kotłuje
nie bądź taki delikatny
twardy bądź jak Roman Bratny
wszystko dobrze jest do kiedy
nie narobisz sobie biedy
nie dość że dokoła nędza
ty się sam w tę nędzę wpędzasz
wypij trochę przed kolacją
żeby móc spokojnie zasnąć
jeśli jeszcze cię nie bierze
powiedz co ty na to szczerze
a Piotrek na to szczerze
ja wohl ja wohl ich liebe alkohol
Kinga to imię przyprawia mnie o je
Kinga ja w nocy marzę i śnię o je
gdy mrużąc swe oczy tygrysie
zaciągasz się dymem ja w niemym zachwycie
ja w niemym zachwycie
twe oczy drapieżne i usta różane
a w nich mgiełka dymu na moment wstrzymana o je
Kinga ty wiesz o czym ja myślę o je
Kinga ty dobrze wiesz o tym że o je
Kinga ty mówisz mi nie łudź się o je
Kinga jam tego spodziewał się o je