Trzeba być kimś
ja na łące stoję
myśli odganiam ogonem
Trzeba być kimś
ja na łące stoję
na białe zmieniam zielone
Czasem na pociÄ…g patrzÄ™
albo w przeciwnÄ… stronÄ™
a czasem leżę w cieniu
Wcielona ze mnie niewinność
choć świat ma mnie na sumieniu
Codziennie chodzę na rzeź
żebyście mieli co jeść
Myślicie że o tym nie wiem
kiedy tak stojÄ™ pod swoim drzewem
kiedy tak stojÄ™ w wygodnych butach
łańcuchem do łąki przykuta
Na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
krowa
Nie jestem sobÄ… to straszne
jestem nie sobą no właśnie
nie jestem sobÄ… to straszne
jestem nie sobą no właśnie
osoba fizyczna osoba bezprawna
osoba publiczna ścigana od dawna
już cuda się dzieją już ludzie się śmieją
gorÄ…co siÄ™ robi
nie jestem sobÄ… to straszne
jestem nie sobą no właśnie
nie jestem sobÄ… to straszne
jestem nie sobą no właśnie
co robić z twarzą jak nie być gdy każą
i gdzie tu się schować gdy wszystko od nowa
już cuda się dzieją już ludzie się śmieją
gorÄ…co siÄ™ robi
nie jestem sobÄ… to straszne
jestem nie sobą no właśnie
nie jestem sobÄ… to straszne
jestem nie sobą no właśnie
A to przecież koniec września
powinienem być już w szkole
wokół zimno pada deszcz
nagle się ocknąłem
moja pani spojrzy na mnie
co dzień powie imię moje
nie oderwÄ™ oczu od niej
prawie siÄ™ nie bojÄ™
moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobÄ… lekcje sÄ… najlepsze
to lekcje miłości
a to przecież mija północ
powinienem być już w domu
a ja jeszcze tkwiÄ™ na lekcji
od jasnego gromu
życie znikło pędzą chmury
winda w sercu siÄ™ urywa
ziemia mi spod nóg ucieka
parzy jak pokrzywa
moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobÄ… lekcje sÄ… najlepsze
to lekcje miłości